O mnie


O sobie skromnie: Katolik, wierzący w moc Jezusa Chrystusa. Uczestniczę codziennie w Eucharystii i przyjmuję Komunię Świętą. I nie, że sobie stronkę założyłem i coś się teraz złego ze mną dzieję, po wpisach odczytujcie, że TRWAM i Bogu dziękuję za Jego działanie we mnie.
Gdy to piszę jestem w przedziale wieku 30-35 lat.

Nie napiszę Ci ile już trwam "bez przerwy" w czystości, ale liczę miesiące i widzę, że powinienem się tym dzielić - naturą daru Bożego jest dzielenie się nim.

Z nałogiem męczyłem się od dzieciństwa. To życiowe kalectwo dopadło mnie w wieku niecałych 11 lat.
Brak jasnych wzorców w temacie dojrzewania, odpowiedniej katechezy oraz duchowe lenistwo i niedojrzałość, a także nachalny show biznes, porno biznes, były pożywką dla trwającego w młodym człowieku rozdarcia. I to rozdarcie było przyczyną konfliktów i kolejnych rozdarć... To moja ścieżka, ale nie każdy tak przecież żyje, iż raz chce się zmienić, a raz udaje przed sobą, że nie ma problemu, gdy pielęgnuje w sobie duchowe kalectwo...

Ps 119 
Jak młodzieniec zachowa ścieżkę swą4 w czystości?
- Przestrzegając słów Twoich.

http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=952&werset=1#W1


Czy jest droga na skróty by zrzucić ten nałóg jak najprędzej? Proszę o dalszą lekturę...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz